Np. Idzie baba do lekarza a lekarz też baba xD
Kawaly
#2
Napisano 21-01-2009 - 00:36
Babice nieopodal Lublina.
> > Miejscowy gospodarz wychodzi rano oporządzić swoją krowę.
> > Ale po chwili wzburzony wraca do chałupy i budzi swoich trzech synów
> > mówiąc:
> > - Jakiś ch*j ukradł nam krowę!
> > Starszy syn:
> > - Jak ch*j to znaczy konus jakiś...
> > Średni syn:
> > - Jak konus to pewnie z Trojanowa...
> > Najmłodszy syn:
> > - Jak z Trojanowa to pewnie Wasyl.
> > Zaprzęgli konia do wozu i pojechali do Trojanowa i dali Wasylowi po
> > mordzie. Wasyl jednak nie przyznał się do kradzieży. Profilaktycznie
> > dali mu po mordzie drugi raz, ale także bez efektu.
> > Chcąc nie chcąc wsadzili Wasyla na wóz i pojechali do sądu
grodzkiego.
> > Stanęli przed sędzią i ojciec mówi:
> > - Obudziłem się rano, patrzę krowę ukradł jakiś ch*j. Mówię o tym
> > synom. Najstarszy mówi, że jak ch*j to musiał być konus. Średni mówi,
> > że jak konus to z pewnością z Trojanowa. Najmłodszy mówi, że jak z
> > Trojanowa to na pewno Wasyl. Daliśmy mu po mordzie, ale krowy nie
chce
> > oddać!
> > Sędzia:
> > - Hmmm... logika niby żelazna, ale to jeszcze niczego nie dowodzi. No
> > na ten przykład, powiedzcie mi co mam w tym pudełku?
> > Ojciec:
> > - Pudełko kwadratowe...
> > Najstarszy syn:
> > - To znaczy, że w nim coś okrągłego...
> > Średni syn:
> > - Jak okrągłe to musi być pomarańczowe...
> > Najmłodszy:
> > - Jak pomarańczowe - to z pewnością mandarynka...
> > Sędzia zdumiony zagląda do pudełka i mówi:
> > - No, Wasyl.... Krowę trzeba jednak oddać...
> > Miejscowy gospodarz wychodzi rano oporządzić swoją krowę.
> > Ale po chwili wzburzony wraca do chałupy i budzi swoich trzech synów
> > mówiąc:
> > - Jakiś ch*j ukradł nam krowę!
> > Starszy syn:
> > - Jak ch*j to znaczy konus jakiś...
> > Średni syn:
> > - Jak konus to pewnie z Trojanowa...
> > Najmłodszy syn:
> > - Jak z Trojanowa to pewnie Wasyl.
> > Zaprzęgli konia do wozu i pojechali do Trojanowa i dali Wasylowi po
> > mordzie. Wasyl jednak nie przyznał się do kradzieży. Profilaktycznie
> > dali mu po mordzie drugi raz, ale także bez efektu.
> > Chcąc nie chcąc wsadzili Wasyla na wóz i pojechali do sądu
grodzkiego.
> > Stanęli przed sędzią i ojciec mówi:
> > - Obudziłem się rano, patrzę krowę ukradł jakiś ch*j. Mówię o tym
> > synom. Najstarszy mówi, że jak ch*j to musiał być konus. Średni mówi,
> > że jak konus to z pewnością z Trojanowa. Najmłodszy mówi, że jak z
> > Trojanowa to na pewno Wasyl. Daliśmy mu po mordzie, ale krowy nie
chce
> > oddać!
> > Sędzia:
> > - Hmmm... logika niby żelazna, ale to jeszcze niczego nie dowodzi. No
> > na ten przykład, powiedzcie mi co mam w tym pudełku?
> > Ojciec:
> > - Pudełko kwadratowe...
> > Najstarszy syn:
> > - To znaczy, że w nim coś okrągłego...
> > Średni syn:
> > - Jak okrągłe to musi być pomarańczowe...
> > Najmłodszy:
> > - Jak pomarańczowe - to z pewnością mandarynka...
> > Sędzia zdumiony zagląda do pudełka i mówi:
> > - No, Wasyl.... Krowę trzeba jednak oddać...
#3
Napisano 03-03-2009 - 13:21
Na werandzie, zwróceni twarzą do słońca, w bujanych fotelach, siedzą sobie babcia i dziadek.
Wokół spokój... Nic się nie dzieje... Żadne zbędne i denerwujące odgłosy nie dobiegają...
....
Ciszę przerywa tylko szelest liści ruszanych wiatrem, skrzypienie biegunów foteli... i czasami świergot ptaszków...
....
Świat jest daleko...
......
Ciepło...
Nagle, ni stąd ni zowąd, babcia wali dziadka w łeb.
Z taką siłą, że ten spada z werandy prosto w krzaki.
Wyczołgując się, pyta ze zdumieniem:
- A to za co było?
- A za to, że masz małego ptaszka!- słyszy wysyczane chrapliwym głosem oskarżenie.
Dziadek wgramolił się na werandę...
....
Usiadł w swoim fotelu.
.....
Głową kiwa....
Hmmm...
Myśli...niespokojne przelatuja mu przez głowę...
Raptownie poprawił się w fotelu...
Skamieniał!
Wyprostował się i ....!!!
Łup!!! babcię w głowę.
Tym razem ona ląduje w krzakach.
- A to za co?!? - pyta głosem skrzywdzonego dziecka.
- A za to, że wiesz, że są w różnych rozmiarach!!!
Wokół spokój... Nic się nie dzieje... Żadne zbędne i denerwujące odgłosy nie dobiegają...
....
Ciszę przerywa tylko szelest liści ruszanych wiatrem, skrzypienie biegunów foteli... i czasami świergot ptaszków...
....
Świat jest daleko...
......
Ciepło...
Nagle, ni stąd ni zowąd, babcia wali dziadka w łeb.
Z taką siłą, że ten spada z werandy prosto w krzaki.
Wyczołgując się, pyta ze zdumieniem:
- A to za co było?
- A za to, że masz małego ptaszka!- słyszy wysyczane chrapliwym głosem oskarżenie.
Dziadek wgramolił się na werandę...
....
Usiadł w swoim fotelu.
.....
Głową kiwa....
Hmmm...
Myśli...niespokojne przelatuja mu przez głowę...
Raptownie poprawił się w fotelu...
Skamieniał!
Wyprostował się i ....!!!
Łup!!! babcię w głowę.
Tym razem ona ląduje w krzakach.
- A to za co?!? - pyta głosem skrzywdzonego dziecka.
- A za to, że wiesz, że są w różnych rozmiarach!!!
NACZELNY PROWOKATOR
#4
Napisano 05-03-2009 - 13:22
Wywiad z posłem.
- Panie pośle, ile wynosi pańska dieta?
- 8 tys. zł.
- Niech mi pan powie, jak to jest... Zarabia pan 8 tys. zł, a
miesięcznie spłaca pan raty kredytu w wysokości 12 tys. zł?
- Dokładam.
- A od kiedy to pan nie wymawia "R"?!
- Panie pośle, ile wynosi pańska dieta?
- 8 tys. zł.
- Niech mi pan powie, jak to jest... Zarabia pan 8 tys. zł, a
miesięcznie spłaca pan raty kredytu w wysokości 12 tys. zł?
- Dokładam.
- A od kiedy to pan nie wymawia "R"?!
Do I look for those millionaires
Like a machiavellian girl would
When I could wear a sunset? mmh, yes...
Like a machiavellian girl would
When I could wear a sunset? mmh, yes...
#7
Napisano 31-03-2009 - 18:01
Płynie żółta łódź podwodna koło krawężnika ,
z kanału wychodzi płetwonurek pyta się przechodnia która godzina, a przechodzień odpowiada ,że jutro będzie piątek
#13
Napisano 26-04-2009 - 11:28
Starsza pani zatrzymuje się przy wędkarzu, który właśnie złowił rybę i zdejmuje ją z haczyka.
- Biedna rybka! - szepcze staruszka.
- Proszę pani! - mówi wędkarz - Nigdy by jej się to nie przytrafiło, gdyby niepotrzebnie nie otwierała pyska.
(ciekawe jaka konsekwencje moglaby babcia poniesc...)
- Biedna rybka! - szepcze staruszka.
- Proszę pani! - mówi wędkarz - Nigdy by jej się to nie przytrafiło, gdyby niepotrzebnie nie otwierała pyska.
(ciekawe jaka konsekwencje moglaby babcia poniesc...)
#15
#16
Napisano 18-06-2009 - 07:31
Dlaczego Mojżesz przeprowadził Żydów przez morze?
Bo wstydził się z nimi iść przez miasto.
Bo wstydził się z nimi iść przez miasto.
'Nic latwiejszego niz zmienic kobiete przecietna w wyjatkowa. Wystarczy ja pokochac.'
'Sekret zycia polega na docenieniu rozkoszy, jaka daje fakt, ze jestesmy stale oklamywani...'
Oskar Wilde
'Sekret zycia polega na docenieniu rozkoszy, jaka daje fakt, ze jestesmy stale oklamywani...'
Oskar Wilde
#17
Napisano 18-06-2009 - 10:55
Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia w dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył, że słoń ma w nogę wbity gwóźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i popatrzył na swego zbawcę z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję". Odchodząc, odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew. "Ciekawe czy go kiedyś jeszcze zobaczę?!" - pomyślał misjonarz. Kilka lat później facet się wybrał do cyrku. Występowały różne zwierzęta, także słonie. Uwagę duchownego zwrócił słoń, który patrzył na niego w ten sam sposób, jak ten z dżungli. "Czyżby to ten sam? - pomyślał - Jest do tamtego taki podobny!" Po występie podszedł do słonia, pogłaskał go po uszach. Ale wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę, zmieniając w krwawy pasztet. Okazało się, że to nie był ten słoń.
Do I look for those millionaires
Like a machiavellian girl would
When I could wear a sunset? mmh, yes...
Like a machiavellian girl would
When I could wear a sunset? mmh, yes...
#18
Napisano 18-06-2009 - 17:43
Gra wstępna jest bez sensu. To tak jakby trąbić przez 15 minut przed wjazdem do garażu.
'Nic latwiejszego niz zmienic kobiete przecietna w wyjatkowa. Wystarczy ja pokochac.'
'Sekret zycia polega na docenieniu rozkoszy, jaka daje fakt, ze jestesmy stale oklamywani...'
Oskar Wilde
'Sekret zycia polega na docenieniu rozkoszy, jaka daje fakt, ze jestesmy stale oklamywani...'
Oskar Wilde
#19
Napisano 07-07-2009 - 22:03
W Kostaryce podobno wystarczy posmarować dłonie sokiem z drzewa kauczukowego.
Potem wystarczy trochę pomachać nimi i jak sok zaschnie mamy rękawiczki
dopasowane na maksa!
- Ciekawe, jak oni produkują prezerwatywy?
Jak wygląda ekologiczny wibrator?
To kawałek bambusa z zamkniętymi w środku pszczołami
Potem wystarczy trochę pomachać nimi i jak sok zaschnie mamy rękawiczki
dopasowane na maksa!
- Ciekawe, jak oni produkują prezerwatywy?
Jak wygląda ekologiczny wibrator?
To kawałek bambusa z zamkniętymi w środku pszczołami
suma szczęścia równa się zero
Strona 1 z 1
| Adres URL | Data | Liczba |
|---|---|---|
Strona 1 z 1
--
| Temat | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|
![]() |
Kawaly !
|
Sorn |
|
|
![]() |
Kawaly
|
Anonymous |
|
|
![]() |
moje kawaly:):):):):)
|
palko |
|
|
![]() |
kawaly na ostro
|
Krzysio |
|
|
![]() |
Auto-humor II-Kawaly
|
tassior |
|
|
![]() |
|
Olcia |
|
|
![]() |
fajne kawaly
|
pakto13 |
|
|

Logowanie
Rejestracja
Pomoc


Cytuj







